^Wróć do Góry

Facebook Like Button

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5

hair saloonFacet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny i zarośnięty. Idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać, intensywnie przy tym myśląc. Nagle słyszy z kuchni: - Mietek, zjesz śniadanie? Facet wali się w łeb i mówi: - A... Mietek.

+48 509-435-688
admin@abckomputera.com.pl

abckomputera.com.pl

o komputerach i nie tylko . . .

Wakacyjny romans - Anna Szymborska


img 1

Wreszcie wakacje!! To czas, w którym każdy z nas oczekuje upragnionego wypoczynku, szaleństw i przygód nie wykluczając miłosnych. Wakacyjny romans marzy się prawie każdemu z nas. Czy taki związek ma szanse przetrwania? Czy nie czyha na nas podstępna wyobraźnia? Takie pytania powinniśmy sobie zadać już na samym początku romantycznej przygody.
Zanim pochłonie nas bliżej niezidentyfikowana siła miłości w okresie ciepłych wieczorów, powinniśmy dodać trochę realizmu i trzeźwości umysłu do tej wybuchowej mieszanki.
Ale jak tu myśleć? Panie skąpo odziane spacerują brzegiem morza rzucając spojrzenia na wszystkie strony. Mini spódniczki falują na wietrze przyciągając wzrok spragnionych negliżu panów.
Panowie w obcisłych szortach biegają w morskich falach przyjmując przy tym bliżej nieokreślone pozy.
Czas letni, urlop i te wszystkie rozkoszne widoki są pretekstem do nawiązywania nowych znajomości. Po takich wizualnych ekscesach w ciągu dnia wystarczy lampka wina wieczorem w romantycznej kafejce żeby wpaść w sidła letniego romansu. Zawsze można to tłumaczyć ucieczką od szarej rzeczywistości od braku zrozumienia od wielu innych nieracjonalnych powodów. Na ile taka znajomość ma szanse przerodzić się w coś trwałego? W tamtym momencie to nas nic nie obchodzi....

Marta przyjechała do Belgii 3 lata temu. Przez cały ten okres ciężko pracowała i oszczędzała na wymarzone wakacje. Perspektywa trzech tygodni na Majorce dodawała jej sił. W planach było leżenie na plaży, pływanie w pięknych basenach, miłe towarzystwo w hotelowych wnętrzach. Marzeniem Matry było również poznanie mężczyzny swojego życia.
Nadszedł czas wyjazdu. Marta wraz z dwiema przyjaciółkami Izą i Joanną już na lotnisku snuły plany na każdy dzień pobytu.
Hotel był piękny.... baseny, restauracje, kawiarnie no i romantyczna plaża. Cały kompleks hotelowy wyglądał jak z bajki.
Dziewczyny pełne euforii rozpakowały się w swoim luksusowym apartamencie po czym pierwsze kroki skierowały na plażę, żądne słońca i przygody.
Marta znudzona ciągłym zachwytem swoich koleżanek, które obserwowały grupę popisujących się panów grających w siatkówkę, wybrała się na spacer brzegiem morza. Nagle podbiegł do niej pies i zerwał z niej chustę, którą była przepasana. Dziewczyna przestraszyła się ale nie wpadła w panikę gdyż pies zainteresowany był głównie jej chustką. Podbiegł do niej mężczyzna i z przerażeniem w oczach zaczął przepraszać.... To głupi psiak! Proszę mi wybaczyć! Jak mogę to pani wynagrodzić?.... Marta uśmiechnęła się i z danym sobie wdziękiem odpowiedziała..... Ależ wszystko w porządku! Najważniejsze, że pies jest zadowolony :).... Mężczyznę odpowiedź Marty szczerze ubawiła, chwycił ją za rękę i powiedział.... jestem Kris a Ty?.... ja Marta. Miły początek znajomości.... skwitował całą sytuację Kris i obydwoje wybuchnęli śmiechem.
…. Pozwolisz, że jutro oddam ci upraną chustkę? Spotkajmy się w tym samym miejscu.... powiedział nie puszczając jej ręki.
Marta zgodziła się, była zauroczona szarmanckim Włochem, który był bardzo przystojny i świetnie mówił po angielsku.
Od tego dnia spotykali się codziennie na plaży, a potem spędzali czas w kawiarni pijąc drinki z parasolką i patrząc sobie głęboko w oczy.
Po dwóch tygodniach uroczych spotkań Marcie na widok Krisa mocniej biło serce ale zaczęło ją zastanawiać dlaczego spotykają się tylko wieczorami i tylko trzy godziny?
Niepokojące przemyślenia dziewczyny pękły jak bańka mydlana, kiedy wkradły się pocałunki i oczekiwany sex. Marta już wiedziała.... to ten.... mój.... jeden jedyny....
Po upojnym wieczorze nie mogła się doczekać następnego spotkania ale Kris się nie zjawił. Była rozczarowana ale i zaniepokojona, wciąż myślała ze mogło coś się stać.
Minęły 3 dni, a Kris ani razu nie pojawił się w ich umówionym miejscu spotkań. Marta wylewała potokami łzy bo nic nie mogła zaradzić tej sytuacji, tak naprawdę nic nie wiedziała o Krisie, gdzie mieszka? Nawet nie miała do niego numeru telefonu. Koleżanki postanowiły wyciągnąć dziewczynę z letargu i zabrać na dyskotekę, która była w pobliskim hotelu. Marta po wielu wymówkach nie potrafiła oprzeć się sugestii koleżanek.
Wieczorem ubrane w najlepsze sukienki wybrały się na imprezę. Wchodząc do hotelu Marta zauważyła Krisa. Nie zważając na otoczenie podbiegła do niego wołając... Kris ! Kris! Co się stało? Dlaczego.... i już nie dokończyła, Kris przerwał jej taktownie i powiedział.... pozwól Marto, że Ci przedstawię moją żonę Laurę.... Lauro to jest ta dziewczyna, której nasz Loko zabrał chustkę.
Marta cała drżała, serce pękało jej na miliony kawałków ale już rozumiała dlaczego tylko trzy godziny wieczorem. To był jego czas wolny, pewnie rezygnował dla niej z gry w karty albo innej męskiej uciechy.

Romans skończył się na trzy dni przed jej wyjazdem. Marta długo zastanawiała się co uśpiło jej czujność. Zawsze powinniśmy być przygotowani na to, że taka wakacyjna przygoda nie zawsze przeradza się w coś trwałego. Zbyt często zdarza się, że jesteśmy tylko zabawką tej drugiej osoby. Rozsądniej będzie potraktować taki romans z przymrużeniem oka, czekać aż sytuacja się sama rozwinie i z góry niczego sobie nie obiecywać....

Wszelka zbieżność imion, miejsc i wydarzeń jest przypadkowa. Historia Marty jest wymyślona, ale czy aby na pewno nie prawdziwa???


Anna Szymborska

www.vrota.pl
Agencja Ślubna "Pink Ring" - GDAŃSK
www.twojewiadomosci.com.pl

abckomputera.com.pl - 2010 copyright