^Wróć do Góry

Facebook Like Button

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5

hair saloonFacet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny i zarośnięty. Idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać, intensywnie przy tym myśląc. Nagle słyszy z kuchni: - Mietek, zjesz śniadanie? Facet wali się w łeb i mówi: - A... Mietek.

+48 509-435-688
admin@abckomputera.com.pl

abckomputera.com.pl

o komputerach i nie tylko . . .

Apokalipsa bez granic(2005)

Apokalipsa bez granic-2005Apokalipsa bez granic / Apocalypse Unlimited; (2005) - Lektor / PL; Reżyseria: Krystian Matysek; Scenariusz: Krystian Matysek; Zdjęcia: Krystian Matysek; Produkcja: Polska; Gatunek: Dokumentalny; Czas: 0 godz. 55 min.; Obsada - lektor: Agnieszka Kunikowska, Jan Wilkanis, Andrzej Krusiewicz...
Mała prowincja Aceh w północnej części Sumatry, w Indonezji, jest od 30 lat scenerią krwawej wojny domowej. Walka między partyzantami Ruchu Wolnego Aceh (GAM) a regularną armią indonezyjską pochłonęła już 15 tys. ofiar. Ale o wojnie tej niewiele mówi się na świecie. Tsunami, które 26 grudnia 2004 r. uderzyło z potężną siłą w wybrzeża południowo-wschodniej Azji, nagle ujawniło podwójną tragedię tego regionu.
Przybycie ekip niosących pomoc humanitarną i dziennikarzy pozwoliło zdjąć zasłonę milczenia z trwającego od lat dramatu mieszkańców Aceh. To tam bowiem wielka fala pochłonęła najwięcej ofiar - zginęło 130 tys, osób, 38 tys. uznano za zaginione, a aż 700 tys. osób musiano przesiedlić na tereny w głębi lądu. Codzienne życie na wyspie od lat naznaczone jest piętnem przemocy i strachu. Rebelianci ukrywają się przed wojskiem. Tylko czasami pojawiają się w wioskach, prosząc o pomoc lub żywność. Regularne "wizyty" w wioskach składają też żołnierze: biorą, co chcą, nie płacąc. Opór na nic się nie zda, nikt zresztą nie ośmiela się sprzeciwić zbrojnym oddziałom, nikt też nie ma odwagi przyznać się, że popiera rebeliantów, bo za to grożą rozmaite represje. Ale też nikt otwarcie nie sprzeciwia się secesji prowincji w obawie przed odwetem ze strony partyzantów. Partyzanci kupują broń za pieniądze uzyskane ze sprzedaży marihuany, która tam rośnie praktycznie wszędzie i wyjątkowo obficie. Uprawiają ją także chłopi, traktujący poletka marihuany jako główne lub dodatkowe źródło utrzymania. Wielu członków GAM wyemigrowało, a ci, którzy zostali na miejscu, są porywani, mordowani. W strachu żyją jednak wszyscy - taka jest wojenna rzeczywistość. Ale to, co nastąpiło 26 grudnia ub. r., przerosło ich dotychczasowe wyobrażenia o nieszczęściach, jakie mogły ich dotknąć. Świadkowie tamtych wydarzeń wspominają, że nadciągnęły kolejno trzy ogromne, 20-metrowej wysokości fale wzburzonej, błotnistej i bardzo gorącej wody, której towarzyszył przerażający huk. Woda niosła fragmenty roztrzaskanych domów, wyrwane z korzeniami drzewa, samochody, łodzie, a nawet całe statki, ludzkie ciała. Po 10 minutach ocean się uspokoił, pozostawiając jednak ogromne zniszczenia. W prowincji Aceh, tak mocno dotkniętej uderzeniem żywiołu, armia była wtedy jedyną w miarę sprawnie działającą instytucją. Na miejsce przysłano jeszcze dodatkowe wsparcie, przybyły ekipy organizacji humanitarnych, dziennikarze. Ci, którzy przeżyli, ale stracili cały dobytek, chcą wrócić na dawne miejsca, odbudować domy. Żyją z morza, z tego, co złowią, nie wyobrażają sobie pozostania w górach, bo tam umrą z głodu. Pomocy jest jednak wciąż za mało i trzeba ciągle uważać, komu się pomaga, by nie narazić się żadnej ze stron konfliktu. Bo pomimo przeżytej katastrofy wojna domowa w Aceh nadal trwa.

www.vrota.pl
Agencja Ślubna "Pink Ring" - GDAŃSK
www.twojewiadomosci.com.pl

abckomputera.com.pl - 2010 copyright